Jestem
w tej niewoli już trzy miesiące. Mam już całkowicie zryty beret. Bo chce poznać
więcej ludzi takich jak Tamara. Nie chce samotności, powoli mnie brzydzi i boli. Na dodatek nasza relacja zrobiła się
całkiem bliska i chyba nie mógłbym uciec od niej tak po prostu. Na dodatek
mieliśmy pierwszy pocałunek ze sobą. Moment. Właśnie coś sobie uświadomiłem!
Ten pocałunek… Wszystko jasne! Ten sen… W tym baraku… Był dla mnie taki
pojebany! Już wiem, skąd cały czas miałem przeczucie, że ją znam! Ale moment…
Przecież ja w tym śnie byłem szczęśliwy. Teraz też wyglądam na szczęśliwego.
Staje się jednym z nich! Kurwa! Nie! Nie może tak być! Nie! Nie zgadzam się na
to! Muszę stąd spierdalać czym prędzej. Tyle że znowuż jak ucieknę, będę
tęsknił za Tamarą? Co jest ważniejsze? Moje życie i nienawiść do świata, czy
relacja z kobietą? Nie wiem. Nic już nie wiem. Mam zryty beret.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz